Blog
Myślę, więc czytasz mnie
MarcinOsial
MarcinOsial Web Developer
0 obserwujących 5 notek 2741 odsłon
MarcinOsial, 20 kwietnia 2017 r.

Twój Jezus a transhumanizm.

168 8 1 A A A

    Zestawienie ze sobą katolicyzmu z transhumanizmem nie jest rzeczą prostą. Trudno znaleźć wspólne podłoże, na którym można je spokojnie poddać analizie i syntezie. Transhumanizm nie ma swojej, ścisłej definicji człowieka, ale bardzo często można się doszukać pośredniej definicji, która koreluje z funkcjonalizmem. Termin ten jest bardzo różnie rozumiany, więc zaznaczam, że chodzi o definicję przytaczaną w kontekście kognitywistyki mówiącą o tym, że stany i procesy umysłowe są ujmowane jako pewna funkcja (przy czym nie chodzi tu o funkcje w sensie matematycznym). Bardziej sugestywne jest sformułowanie, że mówimy o pewnym modelu matematycznym, który opisuje dany proces czy stan umysłu człowieka i jest on w stanie być realizowany na urządzeniach technologicznych, które mają swoją odpowiednią architekturę.

    Transhumanizm postrzega człowieka w zasadzie jako model matematyczny. Cała powstała struktura człowieka wyewoluowała w bardo długim okresie czasu i w bardzo konkretnym kierunku.  Można wymieniać wiele, trafnych powodów, które stanowią razem pewien zespół czy środowisko determinantów określających rozwój historyczny ówczesnych ludzi. Historia ludzkości okazuje się być wielką siatką uzasadnionych i ewoluujących zależności. Myśl transhumanistyczna dostrzega, że dzisiejszy człowiek (najczęściej bardzo bogaty) może się wyrwać z tej siatki zależności, ponieważ poprzez technologię ( nanotechnologię, biotechnologię itd.) może na nowo określić swoją strukturę. Przy wystarczająco zasobnym portfelu nie chodzi tylko o stymulowanie rozwoju i utrzymanie w homeostazie biologicznego ciała czy ingerowanie w ciało poprzez protezy, dzięki którym np. można o wiele szybciej biegać czy wspinać się. Mowa jest o implantach, które mają duży wpływ na percepcję np. aparaty słuchowe, które zapewniają supersłuch nie wspominając o rozwijającej się wciąż branży okularów VR oraz AR. Granica ingerencji przesuwana jest jeszcze dalej, dzięki implantom umieszczonym bezpośrednio w mózgu. Neurolink Elona Muska to nie pierwsza firma w tej branży. Już teraz niektóre (prywatne) ośrodki badawcze są w stanie pochwalić się udanymi eksperymentami przesłania myśli bezpośrednio z mózgu (nieinwazyjnie) przez internet do drugiej osoby. Mózg okazuje się być bardzo plastycznym materiałem, który dostosowuje się do przedstawionego mu środowiska. Transhumaniści postawili teoretyczne pytanie: kim chciałbyś być? Albo jakie chciałbyś mieć cechy? Transhumanizm nie pokazał jakiegoś kierunku rozwoju, ale oddał tę kwestię do rozstrzygnięcia indywidualnie.

    Rodzi się z powyższego opisu wiele pytań szczególnie natury antropologicznej i etycznej. Wydaje się, że katolicyzm nie próbuje na nie odpowiadać, ponieważ sądzi, że zna już odpowiedzi, wystarczy je światu tylko należycie tj. zrozumiale i przekonywająco przedstawić. W ścisłym sensie Jezus nigdy nie będzie transhumanistą, ponieważ nie uczynił techniki ani przedmiotem nauczania ani narzędziem zbawienia. Sama osoba Jezusa jest centrum, ku któremu dąży i dzięki któremu udoskonala się chrześcijanin. Co więcej żadne urządzenie techniczne nie zwiększa szans na bycie świętym, nie z tego powodu, że jakiś implant w przyszłości nie mógłby uczynić człowieka bardziej pokornym, szczodrym, prawdomównym, gorliwiej modlącym się. Nie z tego powodu, ale dlatego, że w świętości, która poniekąd może być niezależna od moralnej kondycji człowieka najważniejsza jest sama relacja z Bogiem. W tej relacji człowiek jest zawsze w dramatycznej sytuacji całkowitej przegranej nie dlatego, że kryterium przyrównywania się jest doskonałość Boga, ale dlatego, że tylko akceptacja przegranej pozwala pozostać sobą, uczestnicząc w komunii miłości trzech Osób Boskich. Inaczej mówiąc myśl teologiczna wymyka się spod oddziaływania technologii. Wydaje się być zbyt subtelna i delikatna.

    Transhumanizm jest głównie scharakteryzowany jako nurt ateistyczny, ponieważ funkcjonalizm jest w zasadzie bardziej wysublimowaną i naukową wersją materializmu. Wszelkie przeżycia religijne znajdują się i są tworzone przez mózg i niekoniecznie muszą odnosić się do czegoś rzeczywistego. Wszelki dowód wywodzący się z umysłu człowieka nie może stanowić ostatecznego argumentu. Jednak każdą nową myśl można podłączyć pod schemat myślenia religijnego. Jak się okazuje nawet transhumanizm. Głównie dlatego, że funkcjonalizm to niekoniecznie tylko materia i jakieś zależności. Może być tak, że to głównie zależności i jakaś materia. Model matematyczny (mózgu człowieka czyli sposób jego myślenia) jest (aktualnie tylko częściowo) wyrażany za pomocą pojęć matematycznych. Tu rodzi się pytanie czy (w wielkim uproszczeniu) pojęcia matematyczne takie jak liczby wymyślono czy odkryto? Dla tych którzy nie dostrzegają od razu różnicy w słowach, wspomnę, że ta druga opcja sugeruję niezależność przedmiotu od podmiotu. Większość fizyków twierdzi, że odkryto. To daje dużą szansę teologom- apologetom, którzy podkreślają atrybut matematyczności Boga.

    Choć Bóg powiedział już wszystko w swoim Synu, nie znaczy to, że teologowie nie mogą odkrywać Syna na nowo w nowym kontekście (znakach czasu) ani tym bardziej nie oznacza to, że Syn wypowiedział o sobie wszystko, co mógł powiedzieć. I choć chrześcijanie nie oczekują drugiego Objawienia, to pre-objawienie Syna jako wzoru wszystkich rzeczy stworzonych stanowi niezgłębione źródło refleksji teologicznej. Oznacza to, że nie tylko pre-objawienie w stworzeniu należy interpretować przez przyjście Chrystusa, ale że można Chrystusa pełniej (choć nie będzie to priorytetowa interpretacja) zrozumieć w kontekście pierwszego stworzenia, czyli również w kontekście nauk takich jak kosmologia, fizyka, matematyka a nawet kognitywistyka.

    Wydaje mi się, że powstał bardzo ogólny, krótki i uproszczony wstęp porównania transhumanizmu i teologii chrześcijańskiej. Jak się niespodziewanie okaże te dwie odległe dziedziny mają dużo sobie do powiedzenia i dają nowe odpowiedzi na pytania takie jak: czy supersztuczna inteligencja pozbędzie się ludzi? Bądź czy sztuczna inteligencja może stać się w pełnym znaczeniu tego słowa osobą? Nawet jeśli nie każdy człowiek jest istotą religijną, to czy sztuczna inteligencja może być religijna? Czy przyszli ludzie będą potrzebowali religii? Żeby nie przegapić wpisów, można śledzić przyszłe artykuły na moim facebooku (ikonka po prawej stronie na górze artykułu).

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dzielę się swoim komentarzem marcinosiall@gmail.com

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo